Socjalizacja – obowiązek dobrego hodowcy i opiekuna

 

„Konsekwencje błędów, popełnionych przez człowieka, zawsze ponosi pies…”

Charakter i zachowanie naszego psa niewątpliwie zależą od dwóch czynników – od uwarunkowań genetycznych oraz środowiska, w jakim pies się wychował (na co składają się, między innymi, socjalizacja szczeniaka od pierwszych tygodniu jego życia, jego późniejsze doświadczenia w kontaktach z ludźmi i zwierzętami, a także wychowanie psa – nauka posłuszeństwa, treningi, czyli dbanie prawidłowy rozwój fizyczny i psychiczny zwierzęcia).

Zespół cech genetycznych szczeniaka na pewno nie zależy od nas i jest niezmienny. Mamy jednak wpływ na to, by wybierając dla siebie zwierzę, dokładnie przyjrzeć się temperamentom jego rodziców, braci, sióstr, ciotek i kuzynów. Pamiętajmy, że nawet wśród hodowców psów „ras, uznawanych za agresywne”, możemy spotkać takich, których psy mają wspaniałe charaktery i nie wykazują żadnej agresji wobec ludzi, ale spotkamy też hodowle, w których rozmnaża się, na przykład, labradory z obecnością w linii hodowlanej psów agresywnych.

Jeśli więc hodowca ostrzega nas, by nie zbliżać się do jego psów – rodziców naszego przyszłego czworonoga, bo mogą zachować się agresywnie, lepiej od razu to miejsce opuścić. Poznajmy matkę szczeniaków, a jeśli mamy taką możliwość – także ojca, dopytujmy się o los szczeniąt z wcześniejszych miotów – mamy do tego prawo! Jeśli okazuje się, że wszystkie psy z danej hodowli, jakie udało nam się poznać, są przyjaźnie nastawione do ludzi, mają zrównoważone charaktery i hodowca, w miarę możliwości, interesuje się losem swoich szczeniąt, możemy śmiało brać pod uwagę zakup psa właśnie od tego hodowcy!

Pamiętajmy, że zachowań uwarunkowanych genetycznie nie można zmienić, można je jedynie modyfikować poprzez odpowiednie wychowanie! A więc omijajmy szerokim łukiem wszelkiego rodzaju pseudohodowle, zapomnijmy o ogłoszeniach internetowych, w których szczeniaka sprzedaje się jako „dodatek” do obroży (ten sposób sprzedawania szczeniąt z „psich fabryk” ostatnio, niestety, staje się coraz bardziej popularny), nie kupujmy zwierząt na bazarkach i na „wybiegu” w Zakopanem… Bojkotujmy taki sposób traktowania zwierząt, a wszyscy na tym skorzystamy – zarówno psy, rozmnażane w katastrofalnych warunkach, jak i rodziny, do których trafiają później szczenięta z takich patologicznych „hodowli”.

Uff, mając oparcie w dobrych genach, możemy ruszać dalej – z procesem socjalizacji psa, bowiem tylko w ten sposób nie zepsujemy tego, co udało się wypracować w dobrej, odpowiedzialnej hodowli.

Co rozumiemy pod pojęciem socjalizacji? Otóż, jest to przyzwyczajenie psa do różnorodnych rzeczy i zjawisk, które mogą w przyszłości wystąpić w środowisku. Musimy przy tym brać pod uwagę fakt, że naturalna nieufność wobec wszystkiego, co nowe i nieznane, jest z punktu widzenia ewolucji zachowaniem absolutnie niezbędnym i zwiększającym szansę na przeżycie. O wiele korzystniejsza jest bowiem ucieczka przed czymś, co wcale nie jest groźne, niż zlekceważenie niebezpieczeństwa, a ciekawskie zwierzę jest znacznie bardziej narażone na utratę życia, niż to, które ucieka przed nieznanym. W ten sposób zachowują się i mają szansę na przetrwanie dzikie zwierzęta, a w dużym stopniu, także psy.

Jednak życie w ciągłym stresie, w strachu przed każdym nowym elementem środowiska byłoby niemożliwe, dlatego zwierzęta rodzą się z umiejętnością, która pozwala im na zapoznawanie się oraz oswajanie z tym, co nowe, lecz ta „ciekawość” i chęć poznawania świata jest aktywna przez pewien określony czas, i wraz z dorastaniem zwierzęcia, zanika. Wraz z okresem wzmożonej ciekawości zwierzęta rozwijają również umiejętności społeczne. Ten czas, odpowiednio przez nas wykorzystany, daje nam możliwość socjalizacji. W późniejszym wieku zwierzęta również mogą się przyzwyczaić dla nowych dla nich zjawisk, zajmie im to jednak znacznie więcej czasu, a w niektórych przypadkach będzie wręcz niemożliwe.

Wczesna socjalizacja

„Większość ataków wcale nie jest spowodowana złymi doświadczeniami z przeszłości, tylko niedostateczną socjalizacją” (Jean Donaldson).

 Jak pokazują badania naukowe, przyszłość szczeniąt w pewnym stopniu zależy nie tylko od jego genów i środowisku, w jakich będzie dorastało zwierzę, lecz także od warunków, w jakich przebiegała ciąża matki szczeniaka. Otóż, jak podaje Stanley Coren, potomstwo matki, która w czasie ciąży podlegała rozmaitym stresom, ma wszelkie szanse, by urodzić się jako psy nerwowe i strachliwe. Takie szczenięta będą miały słabsze zdolności uczenia się, a także będą wykazywać skłonność do nadwrażliwości emocjonalnej. Najprawdopodobniej jest to spowodowane działaniem stresopochodnych hormonów, produkowanych przez organizm matki. Zatem nowo narodzone szczenię ma już pewien minimalny „bagaż doświadczeń”, jakich – zależy od hodowcy czy opiekuna ciężarnej suki.

Jednodniowy szczeniak dysponuje dziesięcioma procentami swojego dorosłego mózgu, który w pełni się ukształtuje, kiedy zwierzę osiągnie wiek pomiędzy dziewiątym a dwunastym miesiącem życia. Ten czas – od chwili narodzin i do ukończenia roku – to dla młodego psa czas nauki: poznawania siebie oraz przedstawicieli swojego gatunku, ludzi – tych najbliższych oraz obcych, zasad porozumiewania się z psami, z ludźmi oraz innymi zwierzętami.

Austriacki etolog Konrad Lorenz, badający zachowania różnych zwierząt tuż po narodzinach, wprowadził w połowie ubiegłego stulecia pojęcie imprintingu (wdrukowywania), określając w ten sposób proces uczenia się o gwałtownym przebiegu. Co ważne, Lorenz stwierdził, że okres błyskawicznej nauki zwierząt jest bardzo ograniczony i długość jego trwania jest odmienna u różnych gatunków zwierząt. Austriacki badacz nazwał ten czas „okresem krytycznym”. Wczesny imprinting, wiążący się z bardzo krótkotrwałym okresem krytycznym, charakteryzuje gatunki zwierząt, których młode rodzą się na w miarę zaawansowanym stopniu rozwoju, zdolne utrzymać się na nogach i podążać za stadem nawet w parę godzin po narodzinach. U takich gatunków, jak kaczki, gęsi, owce czy konie wyjątkowo szybka identyfikacja z własnym gatunkiem i zdolność poruszania się za stadem jest niesłychanie istotna, by młode nie zgubiło się i nie padło ofiarą drapieżników. Z małpami, ludźmi czy psami jest inaczej – wszyscy rodzimy się bezradni i wymagamy długiej matczynej opieki, więc przyspieszony tryb nauki jest nam tak naprawdę niepotrzebny. I to jest coś, co daje nam możliwość kształtowania nowo narodzonej istoty przez stosunkowo długi czas po narodzinach.

 Teorię okresów krytycznych, charakteryzujący psy, sformułował podczas badań w Bar Harbor J. Paul Scott. Według definicji badacza, okres krytyczny jest takim okresem w życiu szczenięcia, kiedy nawet niewielkie doświadczenia mają wpływ na kształtowanie się zachowań dorosłego psa. Okres krytyczny różni się od okresów zwiększonej wrażliwości, kiedy kształtowanie zachowań postępuje bardzo szybko, ale z większym wysiłkiem. W rozwoju psa występuje kilka okresów zwiększonej wrażliwości i jeden okres krytyczny, przypadający na wiek pomiędzy początkiem trzeciego a końcem dwunastego tygodnia życia szczeniaka.

Okres neonatalny (0-12. dzień)

 Przez pierwsze dwa tygodnie życia szczeniąt mamy do czynienia z pierwszym okresem zwiększonej wrażliwości. Mimo że w tym czasie noworodek jest ślepy i głuchy, to ma do dyspozycji inne zmysły – smaku, węchu i dotyku. Czuje ból, zmiany temperatury, ucisk, jest wrażliwe na dotyk, rozmaite smaki, a przede wszystkim – zapachy. To właśnie zapach śliny matki staje się dla szczeniaka tym, czym dla źrebaka jest widok klaczy, a dla malutkiej gęsi – widok jej gęsiego stada. Mimo, że mózg szczeniaka w tym okresie jest jeszcze bardzo niedojrzały, a możliwości postrzegania otoczenia – mocno ograniczone, to nabyte w ciągu pierwszych dwóch tygodni doświadczenia mają ogromny wpływ na rozwój umysłowości psa. Otóż, jak dowodzą badania, umiarkowany stres – poprzez dotyk, podnoszenie czy głaskanie, podobnie jak zmiany temperatury – ma bardzo pozytywny wpływ na przyszłe życie zwierzęcia. Te, które w okresie neonatalnym były poddawane umiarkowanym stresom, wyrastają na bardziej pewne siebie, mniej podatne na lęk i lepiej radzące sobie z rozwiązywaniem problemów. Są też w przyszłości bardziej ciekawe świata i nie wpadają w panikę w trudnych sytuacjach. Zatem odłóżmy na bok wszystkie słyszane wcześniej porady, by nie dotykać młodych szczeniąt, zostawić je w spokoju, wychowując w pierwszych tygodniach w całkowitej izolacji. Spokój i bezpieczeństwo z pewnością należy zapewnić karmiącej matce, lecz szczenięta trzeba zacząć socjalizować praktycznie od pierwszych dni. Jak pisze Stanley Coren, na socjalizację dotykową szczeniaka w tym wieku wystarczy poświęcić zaledwie kilka minut dziennie – nie trzeba go cały czas przytulać nosić na rękach. „Najprostszym działaniem stymulacyjnym w tym okresie jest podnoszenie każdego szczenięcia i trzymanie go w dłoniach z głową uniesioną do góry przez kilka sekund. Potem zmieniamy pozycję malca, trzymając go głową w dół przez kolejne kilka sekund. Następny krok to schłodzenie dłoni kostką lodu i dotykanie malca zimną dłonią (…) Można też kłaść malca, dosłownie na kilka sekund każdego dnia, na zimnej powierzchni albo na grzbiecie i kołysać go przez chwilę, pieszcząc palcami jego ciało. Na koniec patyczkiem z nawiniętym wacikiem delikatnie dotykać poduszek łap i przestrzeni między palcami. Cała seria kolejnych działań powinna trwać około pięciu minut” – zaleca Stanley Coren.  Co więcej, jak podaje, „u dotykanych i poddawanych umiarkowanym stresom maluchów nie tylko szybciej rozwija się ścieżka połączeń elektrycznych w mózgu, ale one same często rosną szybciej i szybciej rozwija się u nich koordynacja ruchów”.

Szczególna sytuacja zachodzi, kiedy w miocie mamy tylko jednego szczeniaka. Nieograniczony dostęp do pokarmu, matka na każde zawołanie, a także brak stymulacji psychofizycznej podczas rywalizacji o zasoby z innymi szczeniakami mogą spowodować, że wyrośnie nam szczenię, które w przyszłości będzie wykazywać bardzo niski poziom odporności na stres i łatwo wpadające w stany frustracji. Dlatego jeśli mamy do czynienia z jedynakiem, szczególnie musimy zwrócić uwagę na jego prawidłową i odpowiednio wczesną socjalizację, „narażając” malucha na umiarkowany stres, sztucznie, nawet za pomocą  pluszowych zabawek, zmuszając szczenię do walki o pożywienie oraz ograniczając dostęp do zasobów. Hodowca powinien również szczególnie uczulić przyszłych opiekunów takiego szczeniaka na dalszy prawidłowy proces jego socjalizacji, zwłaszcza w zakresie nawiązywania kontaktów z innymi psami oraz nauki kontrolowania przez szczeniaka mocy gryzienia. Te i wiele innych niezbędnych elementów przyszły właściciel takiego szczeniaka musi koniecznie wpisać na listę, przedstawiającą szczegółowy program socjalizacji psa. W przeciwnym wypadku, nieświadomi wczesnych doświadczeń szczenięcia, mogą zaniechać procesu socjalizacji i wychować psa na zwierzę niezrównoważone, lękliwe lub wpadające w stany agresji wobec ludzi czy psów.

Okres przejściowy (13. – 20. dzień)

To jest tydzień niezwykle gwałtownych zmian w życiu szczeniąt. Przestają one żyć jako istoty całkowicie bezradne i zaczynają chętniej jeść z butelki, a nawet próbują picia mleka z miski. Przestają się czołgać na brzuszkach, a powoli i niepewnie zaczynają chodzić. Przybywa im nowych zmysłów – około trzynastego dnia otwierają oczy, zaś w ostatnim dniu okresu przejściowego otwierają się kanały uszne. Szczenięta zaczynają reagować na głośne dźwięki, co więcej, w tym okresie normuje się elektryczna aktywność mózgu, widać więc wyraźnie różnicę pomiędzy snem a aktywnością zwierzęcia, a także da się ocenić stopień jego podniecenia. To właśnie w tym momencie młode zwierzę zaczyna podejmować swoje pierwsze społeczne działania. Młode zaczynają się bawić, poszczekiwać, a nawet warczeń. Wreszcie zaczynają też machać ogonkami, gdyż jest to jeden z podstawowych sygnałów komunikacji pomiędzy psami. W tym okresie do stosowanych już wcześniej sesji dotykowych należy wprowadzić bodźce dźwiękowe, wprowadzać zabawki i nowe przedmioty. Należy oswoić psy z ludzkim głosem, a także z dźwiękami, jakie w przyszłości będą im towarzyszyć w życiu codziennym – odgłosem odkurzacza, pralki, telewizoraczy suszarki do włosów. Warto też zabierać maluchy do różnych miejsc w domu, oswajać je z różnymi rodzajami nawierzchni i oświetlenia, a także pozwolić im na samodzielne zwiedzanie terenu podczas ich pierwszych wypraw po domu.

Okres socjalizacji (4. – 12. tydzień)

Po ukończeniu pierwszego miesiąca życia następuje najważniejszy czas w życiu szczeniaka- okres socjalizacji. Jest to czas, który można nazwać „okresem krytycznym” – wszystkie wydarzenia, zarówno te, które miały miejsce w tym czasie oraz te, które nigdy nie zaszły, ukształtują zachowanie psa na zawsze. Młody pies musi się nauczyć nie tylko kontaktów socjalnych z psim światem, lecz także nauczyć się funkcjonować w otoczeniu ludzi. To właśnie szczególne miejsce psa – na pograniczu świata ludzi i zwierząt – sprawia, że zarówno nas, jak i psy musi nauczyć się postrzegać jako członków własnego stada. Dlatego intensywne pozytywne relacje z przedstawicielami obydwu gatunków są w tym okresie szczególnie wskazane. Zwierzęta bowiem niezwykle szybko utożsamiają się z tymi przedstawicielami gatunku, wśród których dorastają.

Parę lat temu w jednym z górskich ośrodków narciarskich mieliśmy okazję poznać wychowaną wśród owczarków niemieckich owcę, która powitała nas u progu domu nieudolnym owczym szczekaniem. Wybiegła naprzeciw nam wraz z trójką młodych owczarków, zachowując się w sposób bardzo zbliżony do psa. Podczas kolacji, którą jedliśmy w asyście psów oraz owcy, czatujących przy stole, przyjrzałam się jej dokładniej. Łasiła się do ludzi, niczym pies, machała ogonem, i co więcej – na każdą wchodzącą do pomieszczenia obcą osobę, reagowała odgłosem, będącym w jej rozumieniu szczekaniem. Okazało się, że wychowały ją psy… Więc kiedy całe stado na wiosnę ruszyło na górskie łąki, została przy gospodarstwie i razem ze swoim przybranym rodzeństwem pilnowała obejścia.

Co ciekawe, tradycyjna metoda wychowania dobrego pilnującego psa pasterskiego odbywa się w sposób zbliżony – pies mieszka z owcami, rodzeństwem i matką od czwartego do szesnastego tygodnia życia, zaś z ludzi poznaje zazwyczaj jedynie pasterza. Dorastający wśród owiec i rodzeństwa pies nawiązuje z nimi interakcje społeczne, socjalizując się z trzema różnymi gatunkami.

 Zatem w okresie krytycznym kontakty z przedstawicielami własnego gatunku oraz z ludźmi są absolutnie niezbędne w celu dalszego prawidłowego rozwoju zwierzęcia. Wychowywane w izolacji, psy nigdy nie będą zdolne przystosować się do życia ani w psiej, ani w ludzkiej społeczności. Jak wykazały badania prowadzone w Bar Harbor, dwu- i trzytygodniowe szczenięta są umiarkowanie zainteresowane ludźmi, zaś w wieku pięciu-siedmiu tygodni ich zainteresowanie przedstawicielami naszego gatunku gwałtownie wzrasta. Następny moment wzmożonej chęci poznania człowieka przychodzi w wieku dziewięciu tygodni, zaś potem zaczynają stopniowo narastać objawy lęku i nieufności wobec obcych ludzi. Z doświadczeń naukowców wynika, że szczenięta, które były socjalizowane z człowiekiem w wieku od pięciu do dziewięciu tygodni, miały w późniejszym okresie znacznie mniejsze problemy z zaakceptowaniem obroży i smyczy oraz z podążaniem za opiekunem. Z kolei szczenięta, których socjalizacja z człowiekiem przebiegała zbyt wcześnie lub zbyt późno, okazywały w próbach prowadzenia na smyczy znacznie większy poziom zaniepokojenia i strachu.

Co się więc dzieje z psami, którym w okresie krytycznym zabraknie kontaktu z człowiekiem? Najczęściej będą to zwierzęta lękliwe, narażone na nieustający stres, i nawet mimo wzmożonej późniejszej socjalizacji, do końca życia mogą przejawiać silny lęk i nieufność wobec obcych. Będzie im również brakowało pewności siebie i trudniej będą przyswajały nowe umiejętności.

Jak socjalizować szczeniaka? 

 Chciałabym, żeby wszystkie szczenięta, jakie trafiają do swoich nowych rodzin, przeszły odpowiednią wczesną socjalizację w domu hodowcy. O ileż mniej problemów mieliby ich nowi opiekunowie, na dodatek świadomi swojej dalszej pracy z dorastającym psem! Niekiedy jednak nie mamy wiedzy na temat wcześniejszej historii szczeniaka albo wiemy wręcz, że nie przeszedł on żadnego z etapów wczesnej socjalizacji. Tym bardziej musimy podejść do sprawy poważnie. Warto zatem opracować plan socjalizacji – zeszyt w przeróżnymi pomysłami, podczas uzupełniania którego możemy przy okazji popisać się fantazją! Im więcej elementów otoczenia, z jakimi może się w przyszłości zetknąć pies znajdzie się na naszej liście, tym lepiej. Jeśli bowiem szczeniak w tym czasie nie spotka się, na przykład, z mężczyzną z brodą, to jest bardzo prawdopodobne, że gdy zobaczy brodacza jako dorosły pies, zareaguje lękiem, co może też wywołać reakcję agresywną. Układając plan socjalizacji, puśćmy wodze fantazji! A zatem: mężczyzna z brodą, mężczyzna w kapeluszu, mężczyzna w  długim płaszczu, w kąpielówkach, na nartach, z parasolem w ręku, z taczką, z teczką, w okularach, w ciemnych okularach, na wózku inwalidzkim, o kulach, z nogą w gipsie, czarnoskóry mężczyzna, mężczyzna z dzieckiem niesionym „na barana”, mężczyzna w futrzanej czapce, w czapce z daszkiem, rowerzysta itd… To samo z kobietami… I co najważniejsze – z dziećmi! Najczęściej bowiem ofiarami pogryzień stają się właśnie dzieci – i to nie dlatego, że psy dzieci nie lubią, często ich po prostu nie znają! Zatem w miarę możliwości pełną gamę dziecięcych zachowań (o ile w ogóle istnieje możliwość stworzenia takowej) wpisujemy na naszą listę działań socjalizacyjnych. Oprócz ludzi i ludzkich zachowań, na liście należy umieścić również rozmaite przedmioty, mogące w przyszłości wywołać lęk zwierzęcia (np. kosiarka do trawy, odkurzacz, suszarka do włosów, rower, narty, sanki, samochód i in pojazdy itd), a także czynności, z jakimi przyjdzie mu się kiedyś zmierzyć (wizyta u weterynarza, odwiedziny fryzjera, jazda samochodem oraz środkami komunikacji miejskiej itd).

Party-Time!

Jaki jest najprostszy sposób zapoznawania naszego psa z wciąż nowymi ludźmi w miłej domowej atmosferze?

Oczywiście, zapraszać gości jak najczęściej do domu! Niech pierwszych kilka miesięcy szczeniaka w naszym domu będzie szczęśliwym czasem przyjęć towarzyskich, spotkań ze starymi znajomymi, wizyt bliższej i dalszej rodziny, koniecznie z dziećmi! Pamiętajmy jednak o kilku zasadach, których przestrzeganie uchroni nas przed błędami w procesie socjalizacji.

  1. Aranżujemy nowe dla szczeniaka sytuacje w taki sposób, żeby nie było one jedynie neutralne, lecz by kojarzyły się z nagrodą lub jakąś atrakcją. Na przykład, niech wieczorna porcja posiłku zostanie rozdana psu w trakcie jego pierwszych kontaktów z gośćmi, którzy przybyli na nasze przyjęcie. Hałaśliwy pan z brodą? Trochę straszy na początku, ale daje smakołyk – już nie jest taki straszny. Pani w ciemnych okularach, roztaczająca intensywny zapach perfum? Wygląda i pachnie dziwnie, ale też daje smakołyk, chyba warto ją polubić!
  2. Dzieci! Oswojenie psa z małymi, hałaśliwymi, skaczącymi istotami, zwłaszcza jeśli w naszym domu na co dzień nie ma dzieci, jest niezwykle istotne. Zatem przebywając ze szczeniakiem wśród bawiących się dzieci, poprośmy je, by dały psu parę smakołyków i chwilę się z nim pobawiły. Wówczas prawdopodobieństwo, że pies w przyszłości nie będzie lękliwie uciekał przed dzieciakami, znacząco wzrośnie. Pamiętajmy jednak, by wszelkie kontakty dzieci ze szczeniakiem odbywały się w naszej obecności. Tak samo bowiem, jak łatwo jest sprawić, by pies polubił kontakt z dziećmi, łatwo jest je do nich zniechęcić. Wystarczy chwila nieuwagi, a dziecko niechcący może zrobić małemu psu krzywdę, a wówczas będziemy mieli do czynienia już z zupełnie innym problemem i będzie nas czekał proces przeciwwarunkowania, czyli odwrócenia utrwalonych negatywnych skojarzeń.
  3. Uwaga! Szczeniak w domu z ogrodem! Jak często słyszymy, że pies idzie w najlepsze ręce, jego przyszli właściciele mieszkają bowiem w domku z ogrodem… Z jednej strony – nie sposób się nie zgodzić, jednak z drugiej – często ludzie, mieszkający w domach jednorodzinnych zapominają o potrzebach społecznych swoich pupili. Nie dość, że odpuszczają sobie jakże ważne dla każdego psa spacery poza teren posesji, to na dodatek siłą rzeczy omijają je takie elementy socjalizacji, jak – mijanie na ulicy obcych ludzi, psów, dzieci; poruszanie się po klatkach schodowych, windach, korytarzach bloków; wspólne zabawy szczeniaka z innymi psami podczas spacerów. A nawet zwykłe chodzenie na smyczy czy jazda samochodem – pojawiają się dopiero wtedy, gdy czas wyruszyć do weterynarza. To wszystko może stać się poważnym problemem dla psa, dorastającego we własnym domu z ogrodem. No cóż, nie oznacza to jednak, że kupując szczeniaka, musimy wyprowadzać się do bloku. Na szczęście, istnieje prostsze rozwiązanie. Wiąże się jednak ono z większym wysiłkiem, włożonym w proces socjalizacji szczeniaka. Oprócz „obowiązkowych” wizyt gości, koniecznych codziennych spacerów poza teren posesji, wyjść z psem „do miasta”, częstszych podróży samochodem, należy także rozważyć zapisanie szczeniaka do tzw. Przedszkola, gdzie będzie on miał możliwość kontaktu z rówieśnikami i nabywanie niezbędnych umiejętności społecznych.
  4. Kwarantanna. Pamiętajmy także o tym, że młode szczenięta, w okresie do dwóch tygodniu po trzecim obowiązkowym szczepieniu są szczególnie narażone na poważne choroby zakaźne. Dlatego, mimo konieczności przejścia procesu socjalizacji, warto pamiętać o kilku zasadach. Obuwie, w którym chodzimy na zewnątrz, należy zawsze zdejmować i zostawiać poza zasięgiem szczeniaka. Przed kontaktem z maluchem koniecznie myjemy ręce. Uważajmy na spacery w miejscach, gdzie spotyka się zbyt dużo nieznanych nam psów. Starajmy się, żeby w tym szczególnym okresie życia naszego malucha, miał on kontakt z psami, o których wiemy, że są zdrowe. Nie sposób całkowicie wyeliminować wszystkich zagrożeń, związanych z chorobami szczenięcymi, warto więc zachować zdrowy rozsądek.

Aktywna socjalizacja – bierna socjalizacja

Jak pisze w swojej książce Jean Donaldson, „socjalizacji nigdy nie jest za dużo. I zawsze się opłaci. Nie potrafi nadziwić się tym właścicielom, którzy zakładają, że to się zrobi samo, po prostu przez kontakt szczeniaka z otoczeniem. Pewnie nigdy nie mieli do czynienia z psami gryzącymi ze strachu ani takimi, które reagują fobią na najbardziej nawet niewinne obrazy i zdarzenia. To są zawsze skutki zaniedbań właścicieli, którzy uznali, że szczeniak jest całkiem normalny i w różnych nowych sytuacjach nie przejawia lęku. Rzecz w tym, że takich nowych okoliczności było zbyt mało, a doświadczenia zapisały się obojętnie, a nie pozytywnie. Owszem, pies widywał ludzi, ale tylko z daleka. Poznał wiele kobiet, ale niewielu mężczyzn. Spotykał obcych ludzi, ale żaden go nie dotykał. Niby wszystko w porządku, ale czegoś zabrakło…”. W tych słowach mamy przedstawioną praktycznie całą definicję tzw. biernej socjalizacji, z którą, powiedzmy sobie szczerze, najczęściej się spotykamy. Przeważająca większość nowo upieczonych opiekunów psów zdaje się na los… Szczeniak dorasta, ma kontakt z nowymi zjawiskami i osobami o tyle o ile. Szczęśliwie, jeśli mieszka w bloku i ma szansę na co najmniej trzy spacery dziennie w towarzystwie innych psów. Gorzej, jeśli jest „wybrańcem”, mieszkającej w domku na wsi. Właściciele tych ostatnich psów będą mieli naprawdę sporo szczęścia, jeśli ich psy wyrosną na zrównoważone, pewne siebie, przyjazne wobec innych psów i ludzi zwierzęta. I większość z nas takie szczęście ma, ponieważ, biorąc pod uwagę niezaspokojone potrzeby socjalizacyjne naszych pupili, nadal zadziwiająco rzadko słyszymy o wypadkach pogryzień. Jak trafnie to ujęła Jean Donaldson, „wielu ludzi trzyma w domach tykające bomby z opóźnionym zapłonem. Dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności (bierna socjalizacja, brak sytuacji, w której pies poczuł się zagrożony, tendencje do reagowania ucieczką, a nie atakiem) bomby te nie wybuchają, co nie znaczy, że kiedyś to nie nastąpi. Całe pokolenia właścicieli psów nieświadomie grają w rosyjską ruletkę”.

Zainwestujmy więc nasz czas i energię w aktywną socjalizację naszych psów. Zaangażujmy w ten proces nasze rodziny i znajomych, niech to stanie się naszą wspólną fascynującą przygodą! W ten sposób zapewnimy zarówno sobie, jak i naszym psom życie bezpieczne, pełne nowych wspaniałych wrażeń i odkryć! Niech towarzyszy nam przez życie pies szczęśliwy i zrównoważony, zawsze chętny do nauki i zabawy, otwarty na ludzi i nowe wyzwania. Jego los jest już od pierwszego dnia w naszych rękach – pamiętajmy o tym już wtedy, gdy zaczynamy dopiero myśleć o pojawieniu się psa w naszym domu.